Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2020

Pomniki dawnego prawa - krzyże pokutne czy krzyże pojednania?

W czasie dolnośląskich wędrówek wielokrotnie można natknąć się na nieco toporne w kształcie, wyciosane w kamieniu przy użyciu najprostszych narzędzi krzyże. Stoją przy drogach, ogrodzeniach, kościołach, na cmentarzach, niektóre z nich są wmurowane w ściany świątyń czy kamiennych płotów. Część z nich przez wieki pochyliła się, część straciła ramiona i straszy smutno kikutami. Każdy jednak skłania do refleksji, będąc namacalnym dowodem, że niegdyś w danym miejscu doszło do krwawej zbrodni, a następnie jej zadośćuczynienia. Z każdym z nich wiąże się historia okrucieństwa i skruchy. Niektóre są szczegółowo opisane, przy innych spotkamy jedynie tabliczkę z określoną datą wystawienia. Na obszarze Dolnego Śląska znajduje się około 400 krzyży pokutnych. Występują też na Opolszczyźnie, w województwie śląskim i lubuskim, a pojedyncze sztuki także w województwie pomorskim, świętokrzyskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Zwyczaj ich stawiania dotarł na obecne ziemie polskie prawdopodobni

Sowiogórskie reminiscencje. Jugów

Uwielbiam Góry Sowie. Spędziłam w nich wiele urlopów, weekendów, a nawet przetrwałam obóz naukowy z rozbrykanymi, ale żądnymi wiedzy ósmoklasistami. Zbieg okoliczności sprawił, że oglądam Znaki – serial kryminalny, którego akcja osadzona jest w wyimaginowanej miejscowości o nazwie Sowie Doły. Serial, jak serial, polubiłam jego bohaterów, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejszy jest fakt, że scenerią w nim są właśnie Góry Sowie – malownicze wzgórza, kręte i wąskie drogi, tunel kolejowy w Świerkach Dolnych, noworudzki ratusz… Znaki zainspirowały mnie, by wrócić do pracy na blogu. Długotrwałe więc milczenie przerywam reminiscencjami sowiogórskimi i zapraszam na wycieczkę do Jugowa. W oddali kościół parafialny pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej Turyści wybierający się w Góry Sowie jako ulubione miejsce noclegowe – szczególnie w sezonie narciarskim – wybierają Rzeczkę lub Sokolec. Nic dziwnego – to właśnie stamtąd najłatwiej i najszybciej można dostać się na Wielką Sowę, a p