Przejdź do głównej zawartości

O mnie

Mam na imię Magda. Jestem nauczycielką języka polskiego we wrocławskich szkołach. Pomogłam już sporej grupie uczniów zdać egzamin maturalny i gimnazjalny. Moja fascynacja literaturą, a głównie polskim romantyzmem, przeobraziła się w sporych rozmiarów rozprawę doktorską. Jestem też historykiem – piszę artykuły poświęcone historii Wielkopolski (obecnie życia mieszczaństwa w małych miasteczkach – z takiego bowiem wielkopolskiego miasteczka pochodzę). Jak możecie przeczytać w jednym z postów – ukończyłam studia historyczne ze specjalnością historia Śląska. Nie badam jednak dziejów tej krainy jak rasowy historyk (w archiwalnych szpargałach), ale przyjmuję wobec niej postawę podróżnika, który chce zobaczyć jak najwięcej i poznać równie dużo, by zrozumieć, czym jest i jaki jest region, w którym aktualnie przez większość mojego czasu mieszkam i pracuję. 

O mnie możesz przeczytać także pod tym adresem: www.ifp.uni.wroc.pl/pracownik/magdalena-dabrowska

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tajemnica Gross-Iser

Na podzielonym wartko mknącą Izerą polsko-czeskim pograniczu rozciąga się malownicza kraina – Hala Izerka (cz. Velká Izerská louka). Bardzo łatwo dociera się do niej od strony Stacji Turystycznej „Orle” czerwonym szlakiem, zostawiając po lewej stronie brzegi Izery i mijając po drodze Rezerwat Torfowiska Doliny Izery. Torfowiska w naszej wędrówce będą nam towarzyszyły niemal nieustannie. Odcinek między Stacją Turystyczną „Orle” a celem naszej wędrówki obejmuje około 5 kilometrów. Maszeruje się bardzo dobrze po utwardzonym szklaku, przygotowanym do wycieczek rowerowych. Co jakiś czas warto się zatrzymać i przyjrzeć urokliwemu krajobrazowi oraz jedynej w swoim rodzaju faunie i florze rezerwatu. Nie trzeba być botanikiem, by rozpoznać brzozę karłowatą, turzycę bagienną czy wełnianki pochwowate. Zlokalizowane na szlaku tabliczki edukacyjne z całą pewnością nam w tym pomogą. Ten, kto będzie miał szczęście, może wypatrzeć bielika, cietrzewie czy głuszce.    Izera ...

Jak Gerwazy na zamku Horeszków… Rzecz o Świnach

Dawno, dawno temu w jednym ze śląskich zamków mieszkał ród Świnków (niem. von Schweinichen) znany z zamiłowania do napojów wysokoprocentowych. Jerzy Schweinichen pijał wino z cebrów i nie miał równego sobie — nawet wśród polskiej szlachty — podczas alkoholowych libacji. Natomiast Konrad Schweinichen twierdził, że nawet sam diabeł nie dałby mu rady, a jeśli siła nieczysta ma go porwać, niech się to stanie tu i teraz. Na wynik prośby nie trzeba było długo czekać — nagły piorun trafił śmiertelnie Konrada, a trzymany przez niego w rękach kielich stopił się. Dumny Świnka już nigdy nie zasiadł do suto zakrapianej wieczerzy… Na jednym ze wzgórz Pogórza Kaczawskiego, ok. 3 km od Bolkowa, na drodze wiodącej w kierunku Jawora wznoszą się majestatyczne ruiny zamku Świny.  Świny Legendy głoszą, że budowla już 900 lat temu zamieszkana była przez ród Świnków, z którego (a dokładniej z jego wielkopolskiej linii) wywodził się słynny arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka. Ród miał...

Biała Dama z Cieszkowa. Na granicy między Dolnym Śląskiem a Wielkopolską

Cieszków – wieś, niegdyś miasto, w powiecie milickim położona na granicy między województwem dolnośląskim i wielkopolskim. Położona bardzo ciekawie, gdyż za Cieszkowem a przed Zdunami przebiega historyczna granica między Dolnym Śląskiem a Wielkopolską. Przekraczałam tę granicę setki razy i wszystko wskazuje na to, że przekraczać będę ją dalej, podróżując między Wrocławiem a Koźminem. Jadąc z Milicza w stronę Krotoszyna, mijamy po drodze – tuż na wylocie z Cieszkowa – po lewej stronie szereg drewnianych, doskonale utrzymanych domków. Fascynowały mnie one od dziecka. To dawne budynki Grenzschutzu, czyli Straży Granicznej, którą ustanowiono w tym miejscu po zakończeniu I wojny światowej. Przed domkami znajdował się szlaban – tu kończyła się Polska a zaczynały Niemcy. Jednym słowem, patrząc z wielkopolskiej perspektywy, Zduny były ostatnim polskim miasteczkiem, a Cieszków pierwszym niemieckim i pierwszym dolnośląskim, jakie mijał podróżny udający się do Wrocławia. I to chyba ta pograniczn...